Profesjonalna komunikacja, trwały wizerunek +48 22 379 79 79 bok@preals.pl

Aktualności

Komunikat w sprawie próby zawarcia ugody przed sądem

Komunikat w sprawie próby zawarcia ugody przed sądem w sprawie tragicznej śmierci Olega Zdanovycha

Sąd wyznaczył termin posiedzenia w sprawie zawarcia ugody pomiędzy Veroniką Radziviliuk a zarządcą budynku Złota 44 firmą Magnus Facility Management sp. z o. o.

Właścicielka apartamentu w budynku Złota 44 wystąpiła do sądu z roszczeniem o zapłatę 10 milinów złotych łącznie tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania z powodu tragicznej śmierci jej męża, która miała miejsce 1 czerwca 2018 roku w apartamencie w budynku Złota 44. Posiedzenie przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi – Północ przy ulicy Terespolskiej 3 (Wydział Cywilny) odbędzie się w najbliższy piątek, 26 października, o godzinie 14:30.

Pani Radziviliuk zarzuca zarządcy, że ten nie wykonał zlecenia w ramach usługi concierge tzn. nie wezwał pogotowia i policji do budynku na jej wielokrotnie powtarzane prośby o udzielenie pomocy mężowi, a także, że nie dopełnił obowiązków wynikających z obowiązków Zarządcy i w konsekwencji nie udzielił pomocy jej choremu mężowi. To zdaniem wdowy zaskutkowało odebraniem sobie życia przez jej męża i doprowadziło do powstania szkody. Wdowa uważa, że śmierci można było zapobiec i w związku z tym oczekuje zadośćuczynienia  i odszkodowania w łącznej wysokości 10 milionów złotych bezpośrednio od Zarządcy, który odpowiedzialny jest za świadczenie szeregu usług w apartamentowcu Złota 44.

Złożony w sądzie wniosek o zawezwanie do próby ugodowej to okazja do polubownego zawarcia ugody przed sądem rejonowym i zakończenia sporu pomiędzy stronami. Procedowanie ugody przed sądem stało się konieczne z uwagi na dotychczasową postawę strony przeciwnej, która zainteresowana zawarciem ugody żądania naprawienia szkody uznała za próbę wyłudzenia pieniędzy.
 
Dokumenty trafiły do sądu w dniu 14 sierpnia 2018 roku. 

Dodatkowe informacje

  • Kamil Radomski, pełnomocnik, +48 606 379 379, PReal’s sp. z o.o., www.preals.pl

  • Mec. Anna Borkowska, pełnomocnik +48 605 787 023, Kancelaria Borkowska & Partners, www.annaborkowska.com

Warszawa: 24 października 2018 roku.

Read More

Koniec z anonimowym hejtem w Internecie

W portalu ProfesjonalnyLekarz.pl znaleziono sposób na hejt i nierzetelne opinie. Opracowane autorskie oprogramowanie ma dbać o jakość i rzetelność wypowiedzi, zapewniać przejrzysty proces moderacji i poszanowanie wolność słowa.

Każdy pacjent lub czytelnik może dodać opinię na temat lekarza. Opinie w portalu nie są publikowane automatycznie, trafiają do moderatorów, którzy sprawdzają ich treść w poszukiwaniu wulgaryzmów i epitetów. Obraźliwe słowa i przekleństwa powodują, że opinie są co do zasady odrzucane. Zastosowana moderacja wcale nie oznacza cenzury. Krytyka jest dozwolona, nawet ta najostrzejsza, pod warunkiem, że nie jest anonimowa i odnosi się do prawdziwych sytuacji.

Użytkownicy, którzy chcą podzielić się swoimi doświadczeniami z wizyt u lekarza, w tym krytyczną oceną lekarza, mogą to zrobić. W portalu można dodać pozytywną, neutralną lub negatywną opinię na temat lekarza. Każdą z nich, nie tylko negatywne treści, sprawdzają dedykowane oprogramowanie i moderatorzy.

Praca lekarza nie jest anonimowa. Usługi medyczne świadczą nam ludzie występujący przed nami z imienia i nazwiska, nie nicki, loginy czy pseudonimy. Pacjenci również nie są anonimowi w relacji z lekarzem, dlatego nie powinni być anonimowi w swoich opiniach na temat lekarzy, szczególnie tych publikowanych w Internecie  – wskazuje Radomski, pomysłodawca oprogramowania.

Zgodnie z zasadami portalu ProfesjonalnyLekarz.pl opinie, których treść narusza zasady współżycia społecznego, dobre obyczaje, a czasem nawet prawo lub te, wobec których moderatorzy mają wątpliwości trudne do rozstrzygnięcia,  przekazywane są do autoryzacji do autora opinii.

Przekazujemy do autoryzacji anonimowe opinie, które są bardzo krytyczne, ale również te, które nasz system oznaczył jako „wątpliwie wiarygodne”. Wśród nich znalazła się ostatnio pozytywna opinia dodana przez „anonimowego” użytkownika. W jej treści dało się wyczuć wyjątkową pochlebność, którą wyłapał nasz algorytm. Oczywiście w wystawianiu pozytywnych opinii nie ma nic złego pod warunkiem, że nie zostały w niej wymienione 3 razy stopień naukowy imię i nazwisko lekarza, a adres e-mail podany do autoryzacji nie pochodzi z platform generujących tymczasowe adresy poczty elektronicznej

– wyjaśnia Kamil Radomski, pomysłodawca projektu

Ta opinia to szczególnie interesujący case, który analizowaliśmy, ponieważ została dodana z miejsca, w którym zarejestrowana jest działalność gospodarcza opiniowanego lekarz

– dodaje.

Jak przebiega proces autoryzacji?

Autoryzacja opinii to bardzo prosty i łatwy proces. Autor opinii, otrzymuje powiadomienia z systemu informatycznego w postaci wiadomości e-mail. Gdy do opublikowania opinii wymagana jest autoryzacja w mailu podany jest link, który po kliknięciu przekierowuje do strony www, na której należy podać imię, nazwisko i numer telefonu oraz jednorazowy kod autoryzacji. Po zakończonej autoryzacji opinia zostaje opublikowana automatycznie.

blank

To uczciwe rozwiązanie. Po pierwsze nie ograniczamy swobody wypowiedzi, wolności słowa i prawa do krytyki przysługującego czytelnikom i pacjentom. Wszyscy mogą dodać dowolnie chełbiącą lub krytyczną opinię na temat lekarza, jeśli mają taką potrzebę, pod warunkiem, że nie będzie w niej epitetów i wulgaryzmów i nie będzie ona pochodziła od lekarzy bądź firm produkujących fałszywe pozytywne treści na zamówienie. Po drugie, i najważniejsze, opinie budzące wątpliwości sprawdzamy i oddajemy do autoryzacji, przez co nie są anonimowe. Dane podane podczas autoryzacji w ślad za zgodą użytkownika wyrażoną w formularzu są publiczne  – mówi Radomski.

blank

W portalu dodano do tej pory 500 opinii. Dzięki dedykowanemu oprogramowaniu oraz przyjętym zasadom i metodom oceny treści udało się wykryć aż 446 opinii wymagających moderacji, wśród nich aż 397 opinii (89,01%), które zostały oznaczone jako fałszywe. 287 (64,35%) z nich dodanych zostało z wykorzystaniem nieistniejących adresów e-mail. 103 (23,09%) naruszały zasady, normy i prawo, w tym dobre imię lekarzy lub pacjentów. Pozostałe 7 (1,57%), zostało dodanych po to, by sztucznie budować pozytywny wizerunek lekarzy i wprowadzać opinię publiczną w błąd. 39 (8,74%) opinii zostało odrzuconych z uwagi na zastosowane wulgaryzmy i epitety.

Dodatkowe informacje

  • Kamil Radomski, 606379379, kamil.radomski@preals.pl

ProfesjonalnyLekarz.pl
Read More

Komunikat w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa

Komunikat w sprawie zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nieudzielenia pomocy Olegowi Zdanovych, mieszkańcowi apartamentu w budynku Złota 44.

W dniu 1 czerwca 2018 roku Oleg Zdanovych, obywatel Polski i Ukrainy, popełnił samobójstwo w apartamencie w budynku Złota 44 w Warszawie. Pomimo wielokrotnie powtarzanych przez jego, przebywającą wówczas za granicą, żonę próśb o udzielenie profesjonalnej pomocy, tj. wezwanie policji i pogotowia do męża, pracownicy i współpracownicy firmy Magnus Facility Management sp. z o. o. (administrującej i zarządzającej obiektem) nie wezwali służb do budynku. Zdaniem żony tej tragedii można było zapobiec, gdyby do jej męża przyjechali lekarze.

Pani Veronika zdecydowała się polegać na administracji, zarządcy, recepcji, concierge i ochronie budynku i to właśnie pracownikom i współpracownikom przebywającym na terenie Złotej 44 poleciła, kilkukrotnie w rozmowach telefonicznych, wezwanie policji i pogotowia. Uznała, że skoro nie jest możliwe połączenie z polskim numerem 112 z terenu Ukrainy to poprosi o wykonanie tego telefonu zaufanych pracowników i współpracowników zarządcy. Nie zrobili tego. Zaniechali wezwania pogotowia i policji, pomimo, że wdowa przedstawiła w szczegółach podobne załamanie nerwowe męża z 2013 roku, po którym, na skutek wezwania policji i pogotowia, mąż trafił do szpitala i został poddany leczeniu. Dzięki temu powrócił do pełnej sprawności psychicznej.

Wdowa pozostaje w przekonaniu, że jej mężowi nie udzielono koniecznej pomocy w sytuacji. gdy jego stan zdrowia psychicznego uległ pogorszeniu. Jak pokazał bieg wydarzeń nieudzielenie pomocy skończyło się udaną próbą samobójczą.

Pani Radziviliuk uważa również, że do pogorszenia stanu zdrowia psychicznego, jak również finalnej decyzji o samobójstwie, przyczyniły się złe relacje z administracją budynku, niepowodzenia w walce z nimi o zmiany w budynku. Stres wywołany tymi sprawami mógł spowodować kolejne załamanie psychiczne, podobne do tego, które miało miejsce w 2013 roku w Doniecku.

Próby ustalenia tego co miało miejsce 1 czerwca 2018 roku i w dniach poprzedzających spełzły na niczym, ponieważ firma odpowiedzialna za administrację, zarządzanie, concierge i szereg innych usług nie udzieliła odpowiedzi na zadane przez panią Veronikę pytania i złożone wnioski. Na żadne z pism nie udało się uzyskać odpowiedzi. Jednocześnie dyrekcja firmy wskazała, że jest zainteresowana ugodą z panią Veroniką, a zatem można przypuszczać, że jej pracownicy poczuwają się do odpowiedzialności. Najpierw zaproponowano formę ugody polegającą na tym, by pani Veronika odsprzedała apartament i się wyprowadziła. Kolejna propozycja, o którą prosiła firma, dotyczyła już zadośćuczynienia i odszkodowania za tragiczną śmierć męża. Jak się w krótkim czasie okazało propozycja ugody została wykorzystana przez firmę jako okazja do zgłoszenia próby wyłudzenia pieniędzy. To zagrywki, które, z uwagi choćby na okoliczności, zarządca mógłby sobie darować. Postawa zarządcy oraz dotychczas zgromadzony materiał dowodowy wskazują bezpośrednio na możliwość popełnienia przestępstwa, dlatego pani Radziviliuk zdecydowała się na zgłoszenie sprawy do prokuratury –  wyjaśnia Kamil Radomski, pełnomocnik wdowy

Uważamy, że wezwanie policji oraz pogotowia ratunkowego było wręcz obowiązkiem zarządcy budynku, gdyż obowiązek taki nie tylko wynika z ogółu przyjętych norm społecznych ale także z umowy jaką zawierają mieszkańcy tego luksusowego apartamentowca. W ramach tej umowy pracownicy mają obowiązek realizować nawet bardziej błahe prośby (polecenia) mieszkańców. A prośby mojej Klientki zostały zignorowane. W mojej ocenie to nie do pracowników Magnus Facility Management należała decyzja czy potrzebna jest pomoc czy nie, taką decyzję winien podjąć dyspozytor pogotowia. Pozostaję w przekonaniu, że mając informację o przebytej chorobie oraz niezwykle nietypowym zachowaniu męża Klientki nie miałby żadnych wątpliwości o konieczności wysłania karetki. Tymi zachowaniami zarządca budynku przy Złotej 44 w Warszawie przyczynił się więc w sposób bezpośredni do śmierci męża mojej Klientki –  wskazuje mecenas Anna Borkowska, pełnomocnik Radziviliuk

Zawiadomienie zostało złożone 19 września 2018 w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ.

W sprawie tragicznej śmierci Olega Zdanovych do warszawskiego sądu w dniu 14 sierpnia 2018 roku został złożony wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, w którym pani Veronika Radziviliuk domaga się zadośćuczynienia i odszkodowania od Magnus Facility Management sp. z o. o. w łącznej wysokości 10 000 000 zł.

Równolegle sprawa roszczeń pani Veroniki jest obecnie procedowana przed sądem. Prowadzenie rozmów z zarządcą, po tym czego ze strony firmy i pracowników do tej pory doświadczyła pani Veronika, nie jest w naszej ocenie możliwe. Dalsze próby zawarcia ugody muszą odbyć się w warunkach przewidzianych przez sąd. Roszczenie pani Radziviliuk wzbudza ogromne emocje, które w żadnym wypadku nie mogą usprawiedliwiać straszenia, bezpodstawnych i fałszywych oskarżeń, pomówień, a także ksenofobii, których obecnie doświadcza.

dodaje Radomski

Dodatkowe informacje

  • Kamil Radomski, pełnomocnik, +48 606 379 379, PReal’s sp. z o.o., www.preals.pl

  • Mec. Anna Borkowska, pełnomocnik, +48 605 787 023, Kancelaria Borkowska & Partners, www.annaborkowska.com

Warszawa, 20 września 2018 roku

Złota 44, zawiadomienie, samobójstwo
Read More

Opinie w Google – rekomendacja działań

Mapy Google to narzędzie, które wspiera anonimowość narażając firmy na całym świecie na utratę zaufania publicznego.

Pierwsze półrocze 2018 roku odkryło skalę problemu z jakim przychodzi mierzyć się firmom w Polsce. Działanie map Google najbardziej odczuwają małe i średnie firmy, które są na etapie budowania i utrwalania zaufania publicznego.

Niezależnie od wielkości, branży, liczby zatrudnionych i realizowanego modelu to właśnie Internet jest podstawowym narzędziem komunikacji, którego efektywność zależna jest od największego pośrednika w dostępie do informacji, czyli firmy Google.

Google (pośrednika) wszyscy znamy, lubimy, a może nawet jesteśmy już od niego uzależnieni. Gdy myślimy o Google przychodzi nam na myśl wyszukiwarka oraz mapy. Dwa podstawowe narzędzia, często preinstalowane w naszych urządzaniach stacjonarnych i mobilnych, co dodatkowo wzmacnia nasze przywiązanie do tych technologii. Od algorytmu wyszukiwarki Google zależy pozycja firmowej strony w wynikach wyszukiwania, a od map reputacja i szybkość dotarcia do firmy.


Owy pośrednik jest monopolistą, którym uczyniliśmy go sami chętnie korzystając z jego technologii. 28 milionów Polaków korzysta z Internetu. 97% z nich z wyszukiwarki Google. Różnorodne badania konsumentów wskazują, że konsumenci i internauci traktują Internet jak źródło wiarygodnych informacji, a Google jako pośrednika w dostępie do informacji. Te same opracowania mówią o nawet 80% klientów, którzy przed dokonaniem zakupu sprawdzają opinie o produktach, usługach i firmach, a 70% z nich wierzy w to co znajdzie za pośrednictwem Google. Nie zagłębiając się szczególnie w matematykę mamy do czynienia z ogromną grupą użytkowników, która wierzy treściom znalezionym w Internecie, a to oznacza, że każda informacja na temat firmy, produktu czy usługi jest na wagę złota.

Opinie, bo to one są głównym tematem tego artykułu, znaleźć można praktycznie wszędzie, w porównywarkach cenowych, platformach handlowych, mediach społecznościowych, forach, grupach dyskusyjnych, wszędzie tam, gdzie administrator “strony” dopuszcza dyskusję. Jednym z takich miejsc są również mapy Google, które są doskonale znane internautom. To doskonałe narzędzi, które pozwala dotrzeć do celu, znaleźć dane kontaktowe, godziny otwarcia, oraz opinie na temat różnorodnych miejsc. 

Wspomniane narzędzie, a dokładnie jego funkcjonalność, potrafi stać się poważnym źródłem problemów firm, ponieważ pozwala na publikowanie dowolnych treści przez anonimowych użytkowników. Choć dodanie opinii wymaga założenia konta, dane podane podczas rejestracji wcale nie muszą być autentyczne.

Google Maps i anonimowe treści

Dodawanie anonimowych treści jest prostsze niż komukolwiek mogłoby się wydawać. Wystarczy wspomniane konto, założone z wykorzystaniem dowolnych danych, by uzyskać dostęp do katalogu usług Google. Założenie konta nie wymaga podania prawdziwych danych, ponieważ nie ma procesu weryfikacji. Taki proces nadal jest nierealny do osiągnięcia. Po założeniu konta można od razu przystąpić do publikowania dowolnych treści w aplikacjach Google takich jak Google Maps czy Google Plus. Należy to oczywiście robić w tzw. sposób naturalny by nie narazić się algorytmom analizującym treść.

Dlaczego Google robi to źle?

Google Maps jest narzędziem, które w części utrwala złe postawy społeczne, w szczególności poczucie anonimowości, a także upośledza poczucie odpowiedzialności za treść publikowaną w Internecie.

Przekonanie korporacji o pielęgnowaniu swobody wypowiedzi i wolności słowa jest co do zasady błędne. O ile wolność słowa i swoboda są szalenie istotne o tyle poszanowanie dla wszystkich przepisów prawa i norm obyczajowych niemniej istotne.

Fałszywe opinie publikowane w Google są dowodem na to, że narzędzie jest źle zaprojektowane. 

Największą wadą opinii w Google Maps jest nie to, że są, a że pozostają bez rzeczywistego nadzoru, pomysłu na procedowanie nadużyć i sztucznym przekonaniu korporacji o wyższości anonimowej treści od realnych roszczeń poszkodowanego. System opinii Google Maps dopuszcza dodawanie anonimowych treści do lokalizacji, które już widnieją w systemie map lub zakładanie nowych lokalizacji przez zupełnie przypadkowych również anonimowych użytkowników. Funkcjonalność Google Maps została udostępniona użytkownikom w sposób, który dopuszcza publikowanie całkowicie anonimowych treści, które realnie oddziałują na wizerunek i bieżącą działalność podmiotów prezentowanych w mapach. 

Jak walczyć z fałszywymi opiniami

Warto zacząć od tego, że dobre usługi i produkty oraz rzetelne firmy w naturalnych niezakłóconych warunkach nie generują sytuacji kryzysowych w firmach. Co do zasady rzetelny biznes nie wymaga działań niwelujących skutki własnej aktywności, chyba że padł ofiarą nieuczciwej konkurencji, która postanowiła zniszczyć reputację swojego konkurenta. 

Oczywiście nie istnieje zdefiniowany zestaw narzędzi i kroków, które należy podjąć w sytuacji naruszenia dobrego imienia firmy. Każdy tego typu kryzys jest na tyle indywidualny, że zestaw działań i narzędzi należy dobierać indywidualnie.  

Jak działać w przypadku opinii w mapach Google?

1. Zgłosić opinię do usunięcia.

Google wychodząc naprzeciw użytkownikom przygotował narzędzie do zgłaszania opinii. Jest to flaga, której kliknięcie powoduje przekierowanie do prostego formularza zgłoszeniowego, w którym należy wskazać adres e-mail i powód zgłoszenia.

Uwaga: zgłoszenie należy wysłać będąc zalogowanym do Google oraz wskazać adres e-mail konta Gmail. Z relacji pracowników wielokrotnie słyszeliśmy, że zgłoszenia anonimowych użytkowników nie są rozpatrywane. 

Zgodnie z deklaracją Google podejmowane są działania wobec opinii, które naruszają zasady Google (https://support.google.com/contributionpolicy/answer/7400114). To niestety tylko teoria, ponieważ diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach, a w tym przypadku w interpretacji zasad przez samych pracowników korporacji. 

2. Odwołać się od negatywnie rozpatrzonego zgłoszenia.

Google, a w zasadzie algorytm, najprawdopodobniej zlekceważy zgłoszenie z uwagi na fakt automatycznego rozpatrywania tego typu zgłoszeń. W takiej sytuacji należy odwołać się od decyzji o ile Google zdecyduje się wysłać odpowiedź do zgłoszenia na podaną przez użytkownika skrzynkę. Zdarza się, że zgłoszenia pozostają bez odpowiedzi.

3. Skierować pozew przeciwko Google.

Korporacja, która szczęśliwie posiada siedzibę w Polsce, podlega pod jurysdykcję polskiego prawa. Oczywiście pozew jest zasadny tylko wtedy, gdy kierujemy go przeciwko Google. Pozew ma sens dopiero wtedy, gdy Google odmówi usunięcie opinii, która zdaniem zgłaszającego narusza jego dobra osobiste. 

Rekomendacja

Rekomendujemy podejmowanie działań wobec wszelkich przejawów naruszenia dobrego imienia osób, firm, produktów i usług w przestrzeni publicznej. W każdym uzasadnionym przypadku należy podejmować działania mające na celu skuteczną ochronę wizerunku. 

Ignorowanie tego typu naruszeń wpływa negatywnie na wizerunek firmy i utrudnia jej działania, a także utrwala przeświadczenie autorów treści, jak również administratorów, o całkowitym braku odpowiedzialności. Naruszenia dobrego imienia prowadzą do utraty zaufania publicznego, a w przypadku wielu podmiotów gospodarczych doprowadziły do zakończenia działalności.

W przypadku Google rekomendujemy podjęcie niezwłocznych działań administracyjnych i prawnych. Ochrona wizerunku jest procesem czasochłonnych i skutecznym. Uzyskane odszkodowania pozwalają w pełni pokryć koszty związane z obsługą agencyjną i prawną.

Chroń wizerunek

Skorzystaj z kompetencji ekspertów PReal’s. Powierz nam ochronę wizerunku. Zajmiemy się sprawą kompleksowo. Przeprowadzimy skuteczne postępowanie administracyjne oraz sądowe, które zakończy się odszkodowaniem. Zgłoś się do nas. Przeanalizujemy Twoją sprawę bezpłatnie i przedstawimy rekomendacje działań.

blank

Czytaj także

Opinie w Google
Read More

Sierpniowe realizacje

Zrealizowane projekty

Dziękujemy za zaufanie. Z przyjemnością informujemy, że zakończyliśmy wdrożenie kolejnych projektów. Wśród ostatnich realizacji znajdują się strona internetowa wraz z logo oraz system identyfikacji.

Vraie Princesse

blank
Skorzystaj z naszych profesjonalnych kompetencji

Realizujemy projekty o różnym stopniu zaawansowania. Projektujemy i wdrażamy proste strony internetowe, jak również zaawansowane portale informacyjne oraz skomplikowane oprogramowanie oparte o interfejs www.  

EDUCREATIVE

EDUCREATIVE

EDUCREATIVE

blank
Read More

Nowe zasady etyczne w public relations

Organizacja The Global Alliance for Public Relations and Communication Management poinformowała o zakończeniu prac nad zbiorem nowych globalnych zasad etycznych.

„Dzisiaj z radością informujemy, że członkowie Global Alliance i IABC uzgodnili 16 zasad, które powinny być uwzględnione w każdym kodeksie etyki dla naszego zawodu. Z radością ogłaszamy, że zasady te są wspierane przez ICCO, PRCA UK i PRCA MENA. Nasze połączone wysiłki mają zwiększyć profesjonalizację zawodu i promować etyczne postępowanie z pozycji siły” – oznajmił Jose Manuel Velasco, przewodniczący instytucji Global Alliance, która reprezentuje ponad 60 organizacji.

Wśród 16 „uniwersalnych i fundamentalnych” reguł wyróżniono dziewięć przewodnich oraz siedem dotyczących praktyki zawodowej.

Zasady przewodnie

– praca w interesie publicznym,
– postępowanie zgodnie z prawem i poszanowanie różnorodności i lokalnych zwyczajów,
– wolność słowa,
– wolność zgromadzeń,
– wolność mediów,
– uczciwość, prawda i komunikacja oparta na faktach,
– integralność,
– transparentność i jawność,
– prywatność.

Zasady dotyczące praktyki zawodowej

– zobowiązanie do stałego dokształcania się,
– unikanie konfliktu interesów,
– publiczne wspieranie branży,
– szacunek i bezstronność w kontaktach z odbiorcami,
– ekspercka ocena bez gwarantowania wyników działań,
– postępowanie w sposób umacniający branżę,
– profesjonalizm.

Nowe wytyczne zostały opracowane przez przedstawicieli: Public Relations Society of America (PRSA), Canadian Public Relations Society (CPRS), Public Relations Institute of New Zeland (PRINZ), Middle East Public Relations Association (MEPRA), International Communications Consultancy Organisation (ICCO), International Association of Business Communicators (IABC) oraz Public Relations and Communications Association (PRCA) United Kingdom and Middle East North Africa.

PR
Read More

10 milionów złotych od administracji Złota 44 za tragiczną śmierć męża

Właścicielka apartamentu w budynku Złota 44 wystąpiła do sądu z roszczeniem
o zapłatę 10 milinów złotych łącznie tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania z powodu tragicznej śmierci jej męża, która miała miejsce 1 czerwca 2018 roku w apartamencie w budynku Złota 44. To drugie co do wielkości, obok sprawy Komendy, tego typu roszczenie w Polsce.

Pani Radziviliuk zarzuca zarządcy, że ten nie wykonał zlecenia w ramach usługi concierge tzn. nie wezwał pogotowia i policji do budynkuna jej wielokrotnie powtarzane prośby o udzielenie pomocy mężowi, a także, że nie dopełnił obowiązków wynikających z obowiązków Zarządcy i w konsekwencji nie udzielił pomocy jej choremu mężowi. To zdaniem wdowy zaskutkowało odebraniem sobie życia przez jej męża i doprowadziło do powstania szkody. Wdowa uważa, że śmierci można było zapobiec.

Mamy do czynienia z klasycznym przykładem niewykonania usługi pomimo przekazanego przez Klienta zlecenia do wykonawcy, z tą jednak różnicą, że w tym przypadku od wykonania usługi zależało ludzkie życie, jak się później nieszczęśliwie okazało. Pani Veronika zleciła firmie świadczącej usługę concierge wezwanie policji i pogotowia do chorego męża. Pomimo wielokrotnie powtarzanych próśb, żaden z pracowników nie zrealizował tego zlecenia, a powinni, zgodnie z zakresem świadczeń dostępnych w ramach usług concierge oferowanej przez firmę w budynku Złota 44 –  mówi Radomski, pełnomocnik poszkodowanej.

To pierwsza znana mi taka sprawa w Polsce i druga co do wysokości roszczenia –  dodaje.

1 czerwca, po powrocie z zagranicy, pani Veronika w asyście pracownika ochrony znalazła martwego męża w łazience w ich apartamencie w budynku przy ulicy Złota 44. Mąż popełnił samobójstwo przez powieszenie. W dniach poprzedzających to wydarzenie pani Veronika, sama przebywająca wówczas za granicą, wielokrotnie prosiła pracowników firmy zarządzającej budynkiem o wezwanie policji i pogotowia, ponieważ z przeprowadzonych przez nią rozmów z mężem wywnioskowała, że u męża pojawił się nawrót choroby psychicznej.

Jej obawy były uzasadnione, ponieważ pan Oleg przeszedł załamanie nerwowe w 2013 roku. Przeprowadzona wówczas interwencja policji i pogotowia zagwarantowała mu opiekę medyczną. Trafił do szpitala, w którym lekarze specjaliści zdiagnozowali u niego ostre zaburzenia psychotyczne podobne do schizofrenii. Został poddany leczeniu w szpitalu. Po okresie leczenia nastąpiła poprawa jego stanu zdrowia. Wrócił do pełnej aktywności zawodowej. Tymi doświadczeniami kierowała się wdowa, która w obawie o zdrowie i życie męża skierowała do pracowników budynku odpowiedzialnych za ochronę, recepcję i concierge wielokrotne prośby o wezwanie policji i pogotowia. Skierowała je również do koordynatora, który nadzoruje wykonanie usług oferowanych w ekskluzywnym apartamentowców by mieć pewność, że zostaną zrealizowane i jej mąż będzie bezpieczny.

W tym przypadku wdowa liczyła na wsparcie profesjonalnej firmy odpowiedzialnej za usługi concierge w apartamentowcu, w którym mieszka, za które, nota bene, firma pobiera wynagrodzenie od wspólnoty Złota 44, czyli także od wdowy. Nie należy również zapominać o tym, że każdy z nas ma obowiązek udzielenia pomocy. Na zarządcy budynku i jego pracownikach ten obowiązek również ciąży. Oczywiste w tym przypadku jest to, że spełnienie tego obowiązku wymagało udziału profesjonalistów – policji i pogotowia. Żaden z pracowników zarządcy nie posiada bowiem wiedzy, doświadczenia, wykształcenia, a przede wszystkim uprawnień by udzielić profesjonalnej pomocy medycznej. Sprawa pani Veroniki to nie tylko niewykonanie usługi w całości, ale również zwyczajnie ludzkie nieudzielenie pomocy, które pociągnęło za sobą bardzo tragiczne skutki –  konkluduje mecenas Anna Borkowska.

Przed nami jeszcze obowiązek złożenia zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niedzielenia pomocy –  dodaje.

Dokumenty trafiły do sądu w dniu 14 sierpnia 2018 roku.

Dodatkowe informacje

  • Kamil Radomski, pełnomocnik, +48 606 379 379, kamil.radomski@preals.pl, PReal’s sp. z o.o., www.preals.pl

  • Mec. Anna Borkowska, pełnomocnik, +48 605 787 023, ab@annaborkowska.com Kancelaria Borkowska & Partners, www.annaborkowska.com

Złota 44, samobójstwo, odszkodowanie, tragedia, proces
Read More

Nowe realizacje

Zrealizowane projekty

Dziękujemy za zaufanie. Z przyjemnością informujemy, że zakończyliśmy wdrożenie kolejnych projektów. Wśród ostatnich realizacji znajdują się strony internetowe i portal.

blank
blank
Skorzystaj z naszych profesjonalnych kompetencji

Realizujemy projekty o różnym stopniu zaawansowania. Projektujemy i wdrażamy proste strony internetowe, jak również zaawansowane portale informacyjne oraz skomplikowane oprogramowanie oparte o interfejs www.  

blank
blank
blank
Read More

Z cyklu: jak tego nie robić

WirtualneMedia.pl o ochronie wizerunku rękami Warsaw Media House

Wirtualnemedia.pl dzisiaj o ważnej dla nas (firmy) sprawie. Dokładnie 24 maja 2017 roku jeden z pracowników PReal’s otrzymał ofertę na usuwanie negatywnych treści z Internetu, która do złudzenia przypominała pierwowzór, czyli Ochronę Wizerunku PReal’s, która powstała w 2009 roku.

Szkoda, że kopia, którą posłużyła się agencja to tylko stara (i z perspektywy czasu, śmieszna) treść, a nie profesjonalny know-how.

To w jaki sposób sprawa Cisowianki została przeprowadzona przez Warsaw Media House pokazuje, że nie każdy powinien zajmować się PR’em, a już tym bardziej ochroną wizerunku. Internet to wolne medium, anonimowe. Jest pierwszym miejscem, w którym dochodzi do pomówień i zniesławień osób i marek. Naszym zdaniem działania mające na celu zabezpieczenie wizerunku Klientów należy podejmować wobec potencjalnych przestępstw, a nie strzelać na oślep. To zwyczajnie wymaga precyzji.

W przypadku Cisowianki sprawa była “banalnie” prosta, ponieważ firma dysponowała wyrokiem, który jednoznacznie nakazał usunięcie treści. W treści pisma, które trafiło do Internetu, widać klasyczne strzelanie na oślep, typowe kopiuj/wklej, podobnie z resztą jak w ofercie, którą pracownik PReal’s otrzymał 24 maja 2017 roku od WMH.

Szczęśliwie nas skopiowano, a firma WMH nigdy nie była naszym pośrednikiem – Kamil Radomski

Ochrona Wizerunku PReal's

Serdeczne pozdrowiania dla “konkurencji”.

Droga Cisowianka zapraszamy. Profesjonalnie ochronimy Wasz wizerunek.

Więcej o usłudze Ochrona Wizerunku przeczytasz na tej stronie: Ochrona Wizerunku.

 

Ochrona wizerunku korporacji
Read More

PR’owcy powalczą o wizerunek lekarzy

Warszawska Agencja pomoże lekarzom w walce z fałszywymi opiniami oraz treściami naruszającymi dobre imię publikowanymi w znanych i popularnych portalach internetowych. W tym celu eksperci PReal’s przygotowali dedykowaną usługę Ochrony Wizerunku Lekarzy, która pozwala w pełni zabezpieczyć wizerunek profesjonalistów.

 

Nawet 80% treści publikowanych w Internecie jest nierzetelnych, wprost nieprawdziwych, często są to treści bezpośrednio naruszające dobre imię. Naruszenia dotyczą zarówno firm, marek jak i (przede wszystkim) ludzi. Lekarze pozostają w gronie grup zawodowych, które są szczególnie narażone na utratę reputacji, dobrego imienia i w konsekwencji zaufania publicznego. To 5-ta najczęściej obrażana, krytykowana i opiniowana grupa zawodowa.

Branża medyczna jest szczególnie narażona na naruszenia dobrego imienia. Bycie lekarzem to ogromna odpowiedzialność. To w pierwszej kolejności ogromny trud jaki każdy lekarz musi ponieść na etapie nauki, praktyki, a na końcu stażu, by móc zacząć leczyć samodzielnie pacjentów. Rozpoczęcie pracy przez lekarza czyni z niego osobę publiczną, osobę, na której spoczywa odpowiedzialność za życie i zdrowie ludzi. Pozornie praca lekarza wydaje się łatwa, lekka i przyjemna, natomiast w rzeczywistości jest bardzo odpowiedzialna i niesie za sobą ogromne ryzyko, również ryzyko związane z ekspozycją zawodu na publiczny osąd, który często przekształca się w publiczny lincz bez jakichkolwiek zasad, granic i odpowiedzialności – mówi Kamil Radomski, szef warszawskiej agencji PReal’s.

Internet to wirtualne miejsce wspierające poczucie anonimowości, która zachęca Internautów do pełnej „swobody” wypowiedzi. Często ta swoboda jest bardzo źle rozumiana, wykorzystywana i nadużywana. W konsekwencji przeświadczenie o byciu całkowicie anonimowym stanowi przepustkę dla obrażania, stosowania wyzwisk i wulgaryzmów, kłamania, opowiadania historii, których jedynym celem jest niszczenie reputacji i wizerunku ludzi. Ponad 68% Internautów przyznaje się do tego, że hejtuje w Internecie, a zatem decyduje się publikować treści, które mogą stanowić naruszenie dobrego imienia. Krytyką, swobodą wypowiedzi, wolnością słowa czy anonimowością nie można usprawiedliwiać zachowań nienawistnych i destrukcyjnych. Negatywne doświadczenia z lekarzami, szpitalami, czy szeroko rozumianym personelem medycznym nie są automatycznym przyzwoleniem do szargania dobrego imienia ludzi w przestrzeni publicznej i przyzwoleniem do bezkarnego naruszania dobrego imienia.

 

Musimy pamiętać o tym, że istnieje cienka granica pomiędzy krytyką, szczególnie tą pod wpływem emocji, a działaniami łamiącymi dobre obyczaje, zasady współżycia społecznego i w konsekwencji często prawo. W naszej działalności wykorzystujemy unikatowe umiejętności dostrzegania tej cienkiej granicy. Szanujemy wolność słowa równie mocno jak dobre obyczaje i przepisy prawa polskiego oraz międzynarodowego. W każdej podejmowanej przez nas sprawie znajdujemy równowagę pomiędzy wolnością słowa i wypowiedzi, a dobrym imieniem Klienta. Według nas Internet to jedno z niewielu tak swobodnych, wolnych i ważnych mediów, w którym podobnie jak we wszystkich innych przestrzeniach publicznych należy pielęgnować uczciwe zasady współżycia społecznego oraz respektować przepisy prawa, co oznacza wprost, że nie należy w nim tolerować nienawiści, przemocy, agresji, pomówień i naruszeń dobrego imienia. Niestety świadomość na temat tego czym jest wolność słowa jest zdecydowanie zbyt niska, podobnie jak poziom dzisiejszej publicznej dyskusji – dodaje Radomski.

 

Usługa Ochrony Wizerunku Lekarzy oferowana przez agencję koncentruje się na działaniach prewencyjnych skupionych na monitorowaniu przestrzeni publicznej, analizie gromadzonych treści, rzetelnej oceny sentymentu publikacji oraz podejmowaniu działań interwencyjnych mających na celu zabezpieczenie dobrego imienia lekarzy wobec treści naruszających dobre imię.

Skrupulatnie analizujemy sentymenty publikacji i w każdym przypadku, który w naszej profesjonalnej ocenie narusza dobre imię lekarzy podejmujemy interwencje. Dzięki mądremu dialogowi większość podejmowanych przez nas spraw nie wymaga interwencji policji, prokutratury czy postępowań przed sądami. 5% spraw, którymi się zajmujemy swój finał znajduje w naszej ocenie niepotrzebnie w sądach, z czym wiążą się odszkodowania i zadośćuczynienia sięgające nierzadko kilkuset tysięcy złotych – podsumowuje Radomski. Niemniej pozostajemy zdeterminowani w swoich działaniach i skrupulatnie dochodzimy roszczeń w imieniu Klientów w sądach – kończy.

Lekarze, którzy borykają się z sytuacjami, w których naruszane jest ich dobre imię w znanych i popularnych portalach mogą skorzystać z bezpłatnych konsultacji z ekspertami działającymi na terenie całej Polski. Szczegółowych informacji na temat zakresu działań udzielają pracownicy dostępni pod numerem telefonu +48 22 379 79 79 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej lekarze@preals.pl

Materiały do pobrania

Logotyp usługi Ochrona Wizerunku LekarzyKomunikat prasowy (PDF)Logotyp PReal’s
Ochrona Wizerunku Lekarzy
Read More